poniedziałek, 14 stycznia 2013

Fukushima cd.

Pojawily sie nowe wiadomosci z Fukushimy.
Okazuje sie, ze po awarii elektrownii znacznie wzrosla smiertelnosc wsrod osob z domow starcow w promieniu 20 km od elektrowni-czyli na terenach, ktore podlegaly ewakuacji.

Uniwersytet Medyczny z Fukushimy podaje, ze smiertelnosc przez pierwsze osiem miesiecy byla wsrod tych osob o 2,4 raza wyzsza niz w analogicznym okresie roku poprzedniego. Na przyklad zapalenie pluc bylo przyczyna 40 proc. zgnow, a rok wczesniej tylko 10 proc. W sumie, w pierwszych miesiacach po awarii zmarlo 295 osob starszych, a rok wczesniej 109. Zapewne zle zniesli ewakuacje, warunki w nowych miejscach nie byly komfortowe, dodac trzeba tez stres.

Mozna winic los: awaria na taka skale nie zdarza sie codziennie. Jednak wiele z tych osob mogloby jeszcze zyc, gdyby byly solidne plany ewakuacji. Tymczasem ewakuacja przebiegala w chaosie, starcy byli przerzucani z miejsca na miejsce. Obecne zalecenia mowia, by powstrzymac sie z ewakuacja do czasu, gdy nie jest znane docelowe miejsce nastepnego pobytu (chodzi przeciez czesto o ludzi przykutych do luzka)- do tego czasu nie powinno sie ich ruszac. Okazuje sie jednak, ze domy starcow nie mialy ani zapasow zywnosci, ani awaryjnego zrodla zasilania energii.

To kolejna lekcja z Fukushimy.

*

A pamietac tez trzeba o ponad 300 tys. ludzi, ktorzy nie mieszkaja w swoich dawnych domach (ofiary tsunami i Fukushimy). Wsrod nich jest wiele starszych i samotnych osob. Historia uczy, ze problemy-nazwijmy je egzystencjalne-zaczynaja pojawiac sie kilka lat po tragedii.