piątek, 11 stycznia 2013

Fukushima update

Czy ktos pamieta jeszcze o Fukushimie i tsunami w Tohoku? W marcu mina dwa lata od tragedii. Wiekszosc sadzi pewnie, ze wszystko juz wrocilo do normy. Oto kilka informacji z ostatnich dwoch miesiecy:

  • Tylko polowa pieniedzy z kasy panstwowej na odbudowe (w sumie ok. 750 mld. zl) zostala wykorzystana. Druga czesc, glownie ze wzgledu na paraliz biurokratyczny, lezy bezczynnie.
  • Z wykorzystanych funduszy, jedna czwarta poszla na cele zupelnie niezwiazane z tragedia, np. na polow wielorybow, albo jakies projekty na Okinawie, na drugim koncu kraju.
  • Pod koniec 2012 roku wciaz ponad 300 tys. osob bylo wysiedlonych, na skutek zniszczen po tsunami albo skazenia w Fukushimie.
  • Dzieci z prefektury Fukushima sa najbardziej otyle w calym kraju-skutek spedzania czasu w czterech scianach, rodzice boja sie skazonego srodowiska
  • Pod koniec zeszlego roku Tepco-operator elektrowni w Fukushimie, pierwszy raz przyznal, ze "brak zabezpieczen i zle nawyki staly za wypadkiem nuklearnym", czyli to, co znacznie wczesniej stwierdzono w raportach komisji parlamentarnej i rzadowej, oraz o czym od poczatku pisala (czesc) prasy.
  • Wiadomosc sprzed kilku dni. W Fukushimie na obszarach podlegajacych odkazaniu, wzdluz drog, na polach, leza worki ze zgarnieta ziemia i liscmi o wysokim skazeniu radioaktywnym. Wiele workow bylo wczesniej wrzucanych do rzek. Pisal o tym m.in. New York Times. Rzad przeprosil i obiecal wyciagnac konsekwencje. Robotnicy twierdza, ze czesto kazano im sprzatac tylko wokol urzadzen mierzacych skazenie, reszte terenu pozostawiajac nietknietym. 
Zatem nie wszystko jeszcze wrocilo do normy. Daleko do tego.