czwartek, 11 kwietnia 2013

"Renesans" atomu


Pamietam, czytajac kiedys dziennik Kisiela, jego codzienna obsesje wylapywania absurdow i przeklaman komunistycznej prasy. U mnie, jest troche podobnie z wiadmosciami na temat enregii jadrowej-taka juz skaza po Fukushimie.

Oto najnowszy kwiatek, rozmowa Rzeczpospolitej z Grzegorzem Wrochna, dyrektorem Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Tytul mowi wszystko: “Fukushima niczego nie zmieniła”.

Moglbym, nie bedac przciez specjalista, polemizowac z kazda niemal linijka tego tekstu, ale szkoda mi juz czasu i energii. Niedlugo bedzie tu zreszta kolejny zestaw wiesci z Fukushimy.

Krotko:
1/ Czytelnik rozmowy nie dowie sie nic o 150 tys. ewakuowanych, z ktorych wielu nigdy nie wroci do swoich domow, nie dowie sie o skazonej ziemi, o slamazarnej dekontaminacji, o niestabilnej sytuacji w samej elektrowni-ledwie kilka dni temu wyciekla do ziemi skazona woda, przedtem zespul sie system zasilania. W rozmowie nie ma ani slowa o setkach miliardow dolarow kosztow katastrofy, o tym ze uprzatniecie elektrowni zajmie co najmnaiej 30-40 lat. Jesli winne bylo tylko tsunami, to dlaczego rozwiazano NISA-poprzedni urzad kontroli energetyki jadrowej, i powolano nowy? Gdzie sa wnioski z raportow komisji, parlamentranej i rzadowej, jasno stwierdzajace korupcje w jap. atomie, przeciez samo TEPCO sie do tego przyznalo.

2/Nie znam szczegolow sytuacji w USA, ale o zadnym renesansie energii jadrowej nie moze byc na razie mowy. Po pierwsze, dlaczego w ogole USA przez 30 lat przyhamowaly rozwoj atomu? Plany, jednej czy dwoch, nowych elektrownii atomowych-one maja prostu zastapic stare reaktory, wychodzace z uzytku. Co wiecej, w USA wartosc energii ze zrodel odnawialnych wlasnie przekroczyla ta pozyskiwana z atomu.

3/Niemcy. Czy na prawde nie jest mozliwe przyjecie opcji, ze rzad Niemiec rozwazyl sytuacje i uznal, ze wady atomu przewyzszaja jego zalety? I zrobil to pod wplywem Fukushimy, a nie kierujac sie kalkulacja wyborcza? Dwa lata po katastrofie nic nie zapowiada powrotu do atomu. Podobnie w Szwajcarii, we Wloszech, a ostatnio w referendach odrzucono plany budowy elektrowni na Litwie i w Bulgarii. Nastepny bedzie Tajwan, gdzie rzad zgodzil sie juz na referendum, plan budowy nowego reaktora zostanie niemal na pewno skreslony, bo wiekszosc spoleczenstwa i sil politycznych jest przeciw- tez na skutek Fukushimy.

Slowem, sytuacja wyglada “nieco” inaczej, niz ta pokazana w artykule. Po tym, co zobaczylem w Japonii jestem przecwnikiem energii jadrowej, ale potrafie zrozumiec argumenty strony przeciwnej, gdy chodzi na przyklad o bezpieczenstwo energetyczne kraju. Dyskutujmy jednak powaznie, atom nie jest cudownym zrodlem energii, ma wady i o nich tez trzeba ludziom mowic. W Japonii przez dziesiatki lat tego nie robiono, wiadomymi z jakim skutkiem.

Ps.Oto co mowi dzis byly szef US Nuclear Regulatory Commission, Gregory B. Jaczko (pelnil to stanowisko w czasie Fukushimy):All 104 nuclear reactors currently operational in the US have irreparable safety issues and should be taken out of commission and replaced,

http://rt.com/usa/us-nuclear-reactors-should-replaced-592/