niedziela, 21 lipca 2013

2 x o atomie

Dwie swieze informacje (niby) nie powiazane ze soba.

1/ Wedlug ostatnich doniesien blisko 2000 pracownikow z elektrowni jadrowej w Fukushimie moglo otrzymac dawki promieniowania powyzej 100 millisievertow/rok co grozi rakiem tarczycy. Dotad Tepco szacowalo liczbe takich osob na niecale 200. Ministerstwo zdrowia mialo watpliwosci co do przyjetej przez firme metody badan, zarzadzilo ponowne ich przeprowadzenie- i oto rezultaty.


Dodajmy jednak, ze wsrod naukowcow nie ma zgodnosci odnosnie obowiazujacych norm. Nie brak takich, ktorzy norme 100 millisievertow uwazaja za zbyt wysoka, twierdza ze nawet nizsze dawki moga byc niebezpieczne. A jest przeciez spora liczba robotnikow, ktorym w pierwszycg dniach po katastrofie w ogole nie sprawdzano napromienioowania (przeoczenie w ogolnym chaosie, czy celowe zaniechanie?). Wielu z nich dawno rozpierzchlo sie po kraju i nawet jesli po latach wystapia jakies objawy choroby popromiennej, to trudno bedzie ja (prawnie) powiazac z Fukushima.

2/Wiadomosc z Niemiec. Przedwczoraj natknalem sie w prasie na informacje jakoby Unia Europejska przymierzala sie do subsydiowania energetyki jadrowej. Jest koalicja kilku panstw (m.in. Francja, Czechy) praca do tego. Przeciwnkiem sa oczywiscie Niemcy, ktore nie dosc ze wkladaja najwiecej kasy do Brukseli to przeciez likwiduja atom u siebie. Takie rowiazanie uderzaloby zatem w nich podwojnie.
Zaczalem szukac informacji z Niemiec. Jest art. z Die Zeit potwierdzjacy te plany


i 17 stron komentarzy pod nimi z najrozniejszymi opiniami. Jesli to prawda, to szykuje sie na salonach europejskich interesujace starcie.

A potem natknalem sie na link z Tagesschau (to niemieckie wiadomosci tv), gdzie zaglada sie za kulisy europejskiego atomu.


Wypowiada sie osoba z Niemieckiego Instytutu Gospodarki (Deutsche Institut für Wirtschaftsforschung), ktora twierdzi ze:
a/ przyjete koszty energii ze zrodel odnawialnych sa zawyzone-to dane sprzed kilku lat
b/rownoczesnie niedoszacowuje sie w Brukseli kosztow atomu-chocby wysokich stawek ubezpieczenia itd.

O tym, ze atom jest w istocie duzo drozszy niz zdaja sie czesto twierdzic jego adowkaci-mowi sie nie od dzis. (cytat z premiera Tuska: prad z atomowek jest tani, ale jak elektrownia juz stoi ;))
Stad tez-rzekomo- proba jego subsydiowania. W programie mowi sie wprost o europejskim lobby atomowym chcacym te subsydia wprowadzic. Tym ciekawsza bedzie wiec rekacja Niemiec.

A jaki ma to zwiazek z Fukushima? Taki, ze w Japonii tez przez lata twierdzono, ze atom jest najtanszy. Potem okazalo sie, ze gdyby doliczyc rozne subsydia, (rowniez dla lokalnych spolecznosci) to jego cena jest duzo wyzsza. A przeciez zupelnie czyms innym sa koszty “sprzatania” po awarii (miliardy $), czy dodatkowe zabezpieczenia przeciw zywiolom naturalnym (tez miliardy $).


Ps. W zeszlym roku The Economist poswiecil atomowi specjalny dodatek, gdzie rowniez (ze wzgledu na koszty) stawia znak zapytania nad jego przyszloscia.