sobota, 19 października 2013

Piatkowa demonstracja

Wczoraj odbyla sie kolejna "piatkowa demonstracja" przeciw energetyce jadrowej. Demonstracje odbywaja sie od wiosny zeszlego roku, co piatek wieczorem, niedaleko rezydencji premiera w Nagatacho. Poszedlem popatrzec. Polowa chodnika na dlugosci kilkuset metrow byla oddzielona wzdluz barierkami, za nimi stali demonstrujacy. Trudno oszacowac ile osob przyszlo: moze kilkaset, na pewno mniej niz tysiac. Z tym ze ja bylem tam tylko przez piewrwsze pol godziny, potem musialem isc, niewykluczone, ze liczba demonstrujacych jeszcze wzrosla.

Kilkaset osob na wielka metropolie to pewnie nieduzo, ale akcja odbywa sie juz bardzo dlugo, a poza tym w godzianch 18-20 w Tokio wciaz wiele osob jest w pracy. Na czele demonstracji stoi grupa kilku osob ubranych w czarne koszule z bebnami, oni nadaja rytm okrzykom, ludzie skanduja: "zlikwidowac cala energetyke jadrowa!", "chroncie dzieci!", "nie zaniczyszczac wody morskiej !" itd. W rekach trzymaja plakaty, transparenty, wiekszosc oczywiscie po japonsku, ale zdarzaja sie i angielskie napisy, jeden z dowcipniejszych: "Abe out of control"..(to o premierze rzadu).
Oprocz demonstracji piatkowych, co jakis czas ma rowniez miejsce wieksza demonstracja- na ogol w niedziele, zjawiaja sie wtedy znane osoby, celebryci, jest przemarsz z jednej dzielnicy do drugiej. Najblizsza 27 pazdziernika.

Policja jest zawsze obecna, ale przyglada sie wszystkiemu spokojnie, demonstracje sie juz zrytualizowaly (japonski rytulal ;)), jest spokoj, o osmej ludzie rozchodza sie do domow.

Nie wiem co bedzie z japonskim atomem. Obecne wladze (o wielkim biznesie nie wspominajac) chcialyby pewnie uruchmic sprawne elektrownie, ale trauma po Fukushimie jest wciaz gleboka. Zreszta nawet wiekszosc z tzw. realistow inaczej patrzy teraz na energetyke jadrowa: bez wzgledu na to kto zawinil, w jakim stopniu byl to efekt sil zywiolu, a w jakim ludzkiego bledu-w Japonii doszlo po prostu do wielkiego nieszczescia. Mozna byc wciaz zwolennikiem atomu, ale po Fukushimie trudno sie nim entuzjazmowac.

Nie przylaczylem sie w piatek do demonstracji. Moje sympatie sa chyba jasne, ale jesli japonska demokracja ma stac sie bardziej dojrzala "obywatelska", to Japonczycy powinni decydowac sami. Zadne ozdobniki w rodzaju pojedynczych bialych twarzy w tlumie nie sa do tego potrzebne. Ja swoje zadanie wykonalem starajac sie uczciwie i na swoja miare, opisac to co sie 11 marca 2011 i pozniej w Japonii wydarzylo. I gdy wczoraj rozmawialem z kilkoma demonstrujacymi to wlasnie o to mnie wiekszosc prosila, zebym te historie, tam daleko, dla nich w kraju o ktorym ledwo slyszeli, ludziom opowiedzial.

Zrobilem kilka zdjec-w wiekszosci niestety fatalnych. W Tokio robi sie teraz ciemno juz o 17-tej, a ja mialem tylko maly przenosny aparat. Zdjecia robione w grupie ludzi, w pospiechu wyszly w wieksozsci zamazane. Zamieszczam kilka lepszych;)