środa, 6 stycznia 2016

Jeszcze o imigracji

Ciekawe ujęcie tematu imigracji w Europie, w ostatnich kilkudziesięciu latach.  


Autor, jak się zdaje, ma raczej przychylny stosunek do imigrantów, twierdząc zarazem, że Europa nie poradziła sobie z problemem. Ani z asymilacją w wersji francuskiej, ani, jak w przypadku Niemiec czy Wielkiej Brytanii, z multikulturalizmem. Praprzyczyną miał być nie rasizm Europejczyków tylko globalne zjawiska przełomu wieków: rozpad więzi społecznych, różnice w dochodach, podmywana demokracja i społeczeństwo obywatelskie. To spowodowało z jednej strony rosnącą niechęć do obcych, z drugiej na nowo poszukiwanie swojej odrębnej tożsamości u przybyszów, czasem już w drugim czy trzecim pokoleniu. 
Teza jak teza, można dyskutować, jakie jest jednak remedium? Na samym końcu, idąc za wywodem, autor mgliście proponuje wzmocnienie demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Tak...ale trochę czasu chyba z tym zejdzie. Co robić dzisiaj? ;)

Czytam akurat wywiad rzekę z Lee Kuan Yew, ojcem Singapuru, który zmarł w zeszłym roku. Postać kontrowersyjna, ale w ostatnich kilku dekadach pełnił on rolę orientalnego mędrca, do którego zjeżdżali wszyscy możni tego świata po poradę (np. każdy kolejny prezydent USA). A on nauczał i pouczał, właściwie na każdy temat.
LKY mówi sporo o islamie i podaje przykład muzułmańskiej Malezji. Pół wieku temu było to raczej sekularne społeczeństwo: zachodnie ubrania, wieprzowina, wino. Potem nastąpiła jednak zmiana: diety, chusty kobiece. To oczywiście wciąż inna, miększa forma Islamu niż na Bliskim Wschodzie, ale sam proces jest ciekawy i należy go rozpatrywać w dłuższym okresie czasu. Lee mówi, że stało się tak pod wpływem Arabii Saudyjskiej, ortodoksyjnego nauczania i pomocy materialnej stamtąd płynących.

Osobiście za błąd uważam wpuszczenie miliona przybyszów z Bliskiego Wschodu i okolic przez Niemców. Ale skoro tak się stało, to należy życzyć im by poradzili sobie z tym problemem- zadanie na dziesiątki lat. Im bardziej wyalienowani poczują się przybysze, tym chętniej zwracać się będą ku twardej religii. Saudowie nie kwapią się z przyjmowaniem tych ludzi do siebie. Oferują za to Europejczykom budowę setek meczetów gratis. Warto sprawdzać o czym się tam będzie mówić.